wtorek, 2 sierpnia 2016

NIE TRAĆ CZASU!



Dzisiaj nieco inny wpis, ale dający do myślenia i co najważniejsze, mam nadzieję, działania! Może niektórzy wiedzą, a inni nie - studiowałam 1,5 roku kosmetologię na PUM-ie w Szczecinie.



Studiowałam - bo właśnie od października zaczynam inny kierunek. Pewnie się domyślacie jaki. Tak, dietetyka. Może niektórzy powiedzą, że to bez sensu, że teraz wszyscy idą na studia, że wszyscy bezmyślnie się na nie pchają. I ja się z tym zgadzam. Nie trzeba iść na studia, żeby osiągnąć w życiu zamierzony cel. Ja właśnie byłam takim człowiekiem 2 lata temu. Nie wiedziałam czego chcę. Z braku pomysłu poszłam na kosmetologię... Nie potrafię się dobrze malować, nie chodzę do kosmetyczki, nie mam obsesji na punkcie kosmetyków, a pewne choroby skóry mnie po prostu automatycznie odrzucają... Co ja sobie myślałam? Sama nie wiem.

Po pierwszym roku miałam już wątpliwości, przed ćwiczeniami z kosmetologii (głównego przedmiotu!) miałam ciarki, dreszcze, nie znosiłam tego! Męczyłam się, zmuszałam do nauki i traciłam czas. W każdej wolnej chwili czytałam inne książki, robiłam wszystko inne byle nie myśleć o tych studiach.

Po 1,5 roku rzuciłam to. Nie wytrzymałam. Niektórzy mówili mi: "Ale nie szkoda Ci? To jeszcze tylko 1,5 roku i będziesz miała licencjat.." i wiele innych. A ja się odwracałam na pięcie i robiłam swoje. W tym czasie zrobiłam kilka kursów, czytałam książki, pracowałam, rozwijałam swoją pasję!

Za 30 lat nie będę pamiętać o tych "zmarnowanych" 1,5 roku studiów... Chociaż nie uważam, że ten czas jest całkowicie zmarnowany, nic nie dzieje się bez przyczyny. Przynajmniej dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy na temat dbania o siebie :)

Dlaczego o tym piszę? Bo jest to przykład, żeby mimo wszystko walczyć o swoje marzenia, podejmować przemyślane decyzje, nie bać się ryzyka, spełniać się, robić to co się kocha i cały czas iść do przodu! Nie ważne czy prostą drogą, czy slalomem omijając przeszkody, jakie na nas czekają!

Podobnie jest z dążeniem do sylwetki, która najczęściej jest niestety największą motywacją do zmienienia stylu życia. Każdy chciałby wyglądać super, ale nie chce się ruszyć tyłka i przygotować posiłków na następny dzień. Lepiej zazdrościć, komentować, krytykować i mówić, że ktoś ma łatwiej, bo "ma dobrą genetykę".

W ludziach jest pełno zazdrości, jadu, nienawiści do drugiego człowieka, bo ktoś "ma lepiej". Ale skąd wiemy co ten KTOŚ musiał przejść, żeby być w tym właśnie miejscu? Na pewno kosztowało go to mnóstwo pracy i poświęcenia, kiedy Ty w tym czasie przeglądałaś/eś facebooka, on ciężko harował! Zamiast pogratulować łatwiej jest podciąć skrzydła...

Wyobraź sobie, że ŻADEN dzień z Twojego życia nie powtórzy się NIGDY więcej! A tylko od Ciebie zależy to, czy spędzisz go narzekając na kanapie, czy w końcu zaczniesz spełniać marzenia! Na pewno nie będzie to łatwe, ale pamiętaj że będzie warto! Za kilkadziesiąt lat przynajmniej powiesz sobie, że próbowałaś/eś!

Nigdy nie wiadomo kiedy stanie się coś, co uniemożliwi nam realizacje siebie, swoich marzeń.

Ogarnij się.
Wyłącz komputer.
Odłóż telefon.
Przestań narzekać.
Zacznij się uśmiechać.
Ucz się.
Czytaj.
Rozwijaj.
Korzystaj.
ŻYJ.

Nie wiem czym spowodowany jest ten post, po prostu, chciałam się tym z Wami podzielić, może chociaż jedną osobę skłoni to do zmian. Trzymam kciuki za Wasze marzenia, a swoje idę spełniać.

Do następnego,
Patrycja :)

8 komentarzy:

  1. Bardzo bardzo mądre słowa. I poruszyłaś tu temat którego sama się trochę boję. Dopiero powoli zaczynam rozumieć, że nie musze teraz podejmować decyzji do końca życia bo mam jeszcze czas na zmiany, nawet o 180 stopni.
    Gratuluję podjętej decyzji i życzę mnóstwa radości i satysfakcji ze studiów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Potrzebowalam dzisiaj takich słów. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. hej, też zaczynam w tym roku dietetykę :) powodzenia, mam nadzieję że da Ci dużo satysfakcji!

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, warto się poświęcić dla tego co naprawdę kochamy. Nic na siły, najważniejsze by być szczęśliwym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mądry wpis,, podniósł mnie na duchu za co ogromnie Ci dziękuje:) W tym roku zaczynam studia, kierunek (psychologia) wybrałam troche pod presją czasu, bo nie dopuszczałam myśli, że moge sobie zrobić rok wolnego, uważałam, że wówczas go zmarnuje. Jednak teraz zastanawiam się czy TO akurat TO.Boje sie, że podjęłam złą decyzje. Wmówiłam sobie, że to droga bez powrotu i skoro już podjęłam decyzje koniecznie musze skończyć studia, które jeszcze się nie zaczęły.Teraz wiem, że zawsze moge wszystko zmienić, bo najważniejsze to być szczęśliwym:) Powodzenia na studiach!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również studiuje kierunek, który w ogóle mnie nie interesuje. Chciałabym studiować tak jak ty dietetyke niestety to nie może się spełnić, ponieważ nie mam z matury na rozszerzeniu zdanej biologii i chemi. Muszę się męczyć dalej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maturę zawsze można powtórzyć ;)

      Usuń

Instagram @FIT_PATKA