czwartek, 18 sierpnia 2016

OWOCE W DIECIE



Cześć!

Dzisiaj poruszę dosyć kontrowersyjny ostatnio temat owoców. Czemu kontrowersyjny? A spróbuj wrzucić zdjęcie posiłku po południu, który będzie zawierał owoce. Dobrze, jeżeli jest to posiłek po treningu, więc masz wytłumaczenie dla wszystkich czepialskich, ale jeżeli nie?!


Owoce w mojej diecie


Najpierw przybliżę jak to mniej więcej wygląda u mnie. Śniadania u mnie składają się z białek i tłuszczy, ale przecież ćwiczę głównie po śniadaniu, wszędzie trąbi się o jedzeniu węgli przed i po treningu, więc o co kaman?! :P. A no właśnie o to, że każdy ma inaczej rozplanowany dzień, posiłki, makroskładniki itd. U mnie kolacja, która jest między 20-23 składa się głównie z węglowodanów i są to niemałe ilości. Wstając rano nie byłam w stanie wykorzystać całego zmagazynowanego glikogenu, żeby musieć go znowu "ładować". Dlatego też dobrze czuję się na treningu po śniadaniu B+T.

Przechodząc dalej, drugi mój posiłek zawiera sporą ilość owoców. Bez znaczenia czy jest to posiłek po treningu, czy nie. Jest to posiłek na słodko - omlety, jaglanki, owsianki, naleśniki, placuszki itd.

Trzeci posiłek bardzo często po prostu mam ochotę zjeść wytrawny - jakieś dobre mięso lub ryba, oczywiście z dodatkiem węglowodanów złożonych w postaci np. kaszy, makaronu żytniego i dużą ilością warzyw.

Ostatni posiłek (jem ich 4) to posiłek głównie składający się z węglowodanów. To nie musi być posiłek na słodko. To może być makaron/kasza/ryż/ziemniaki/bataty z warzywami z dodatkami np. oliwą z oliwek czy prażonym słonecznikiem. A jak mam ochotę zjeść go na słodko - to tak też robię. Wtedy jest to np. czekoladowy krem z batatów, jaglanka z owocami (umiarkowaną ilością :P).

Zazwyczaj po ostatnim posiłku (szczególnie kiedy były w nim owoce :P) idę jeszcze na spacer 20-30 minutowy. Idę na niego również z tego względu, że po prostu lepiej mi się śpi, no i lubię spacerować! :)

Czy każdy może sobie na to pozwolić?


No nie. Nie każdy ma taki organizm że może sobie pozwolić na owoce na kolację (chyba że jest to posiłek po treningu - to zmienia postać rzeczy). Jednym ujdzie to na sucho, co więcej - będzie im się lepiej spało, a innym odbije się na sylwetce. Zależy to wszystko również od dziennej aktywności fizycznej, od składu ciała, od wieku, stanu zdrowia i wielu, wieeeeeeelu innych czynników.

Dlatego też, pisząc do mnie wiadomości "Jaka pora jest najlepsza, żeby zjeść owoce?" - nie jestem w stanie odpowiedzieć każdemu z osobna, bo każdy z nas jest inny. Nie ma uniwersalnego schematu żywienia, który odpowiadałby każdemu. Niektórzy wolą jeść je na śniadanie, inni na odwrót - nikomu nie należy jednak zarzucać, że jego sposób jest zły! Nigdy nie wiemy jakim szlakiem idzie dana osoba, co chce osiągnąć i jaki ma rozkład pozostałych posiłków.

Zarówno zbyt mało owoców, jak i zbyt duża ich ilość nie będą dobre. Pamiętajcie że owoce są źródłem składników mineralnych i witamin (niestety teraz już coraz mniej ich zawierają), zaspokajają też apetyt na słodkie, są źródłem błonnika i przede wszystkim są pyszne!

Korzystajcie więc z sezonowych owoców, które mają najwięcej witamin, są tanie, ogólnodostępne, smaczne i zdrowe!

A Wy kiedy najczęściej jecie owoce? I jakie są Waszymi ulubionymi? :)

Patrycja :)

2 komentarze:

  1. Moja dieta składa się z 70% owoców (: Jem 3000kcal a waga sobie spada (choć tego nie chciałam).

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja dieta składa się z 70% owoców (: Jem 3000kcal a waga sobie spada (choć tego nie chciałam).

    OdpowiedzUsuń

Instagram @FIT_PATKA