środa, 19 października 2016

JAK ZYSKAĆ CZAS



Znowu się nie wyrobiłam, znowu nie zdążyłam przeczytać książki, nie umyłam garów przed wyjściem, nie spakowałam zeszytów, nie zabrałam jedzenia... Ach, gdyby doba miała dodatkowe kilka godzin! Nie raz i nie dwa pewnie powtarzaliście sobie podobne słowa. Ja też :P.




Dlatego z początkiem bieżącego roku akademickiego postanowiłam, że czas się ogarnąć. Za dużo czasu marnowałam na życie czyimś życiem, na wieczne spieszenie się i zapominanie czegoś i na wiele innych pierdół. Mogłabym w tym czasie napisać kolejnego posta :D.

Od zawsze byłam osobą, która lubi sobie wszystko zapisywać, planować, ale gdzieś mi to umknęło, zaniedbałam to. Nie miałam więc jako tako problemu z organizacją czasu, ale z tym, że marnowałam go na wiele innych, zbędnych czynności. Świat się nie zawali, jak nie przejrzę najnowszych postów na instagramie :D.

Nie przedłużając, przejdę do kilku punktów, które sprawiają, że życie może być łatwiejsze. Pewnie część z Was już dawno wdrożyła je do życia, część o nich wie, ale jeszcze się zastanawiają, czy warto. Może więc dzięki temu, co napiszę postawicie krok do przodu ;-).

Wyłączenie powiadomień ,,social mediów"

Dotyczy to zarówno Instagrama, jak i Facebooka. Zawsze jak przychodziło mi jakieś powiadomienie, to odciągało mnie od wszystkiego, co w danej chwili robiłam. Byłam skupiona na czytaniu książki, pisałam coś ważnego lub robiłam cokolwiek innego -> przychodzi powiadomienie -> rzucam wszystko i przecież MUSZĘ sprawdzić, co dzieje się w świecie wirtualnym. Tym bardziej, że dzieje się coś, co dotyczy mnie, w końcu dostałam powiadomienie... taaa. 

Usunięcie Snapchata 

Do pewnego czasu sama chciałam go prowadzić (i nie mówię, że tego nie zrobię), ale niektórzy chyba nie rozumieją idei tej aplikacji. Albo w sumie to ja nie rozumiem i jestem jakaś zacofana. Na początku dodałam kilka osób, które dodawały po kilka wartościowych snapów dziennie. Później było więcej osób i więcej BEZWARTOŚCIOWYCH kompletnie snapczatów. No ale przecież trzeba obejrzeć, jak ktoś idzie z telefonem, filmuje swoje piękne buty i ulicę... I słuchać, że teraz idzie do babci zjeść obiadek, a później idzie do toalety pozbyć się obiadku. Nie mam, nie widzę, nie ciągnie mnie, żeby sprawdzać, czy ktoś coś dodał, a co za tym idzie nie słucham większości pierdół i nie marnuje czasu :). Wiem, że część osób wrzuca rzeczy ciekawe, ale nie uważam, że będę gorsza czy głupsza, jak tego nie zobaczę ;-).

Zapomnienie o przycisku ,,drzemka"

Co prawda nigdy nie miałam problemu ze wstawaniem rano, ale każdy wie jak jest o 6:00 rano w sezonie jesienno - zimowym. Łóżko takie przyciągające i ciepłe :D. Chyba nie ma osoby, która nie poleżałaby sobie jeszcze chociaż 5 minut... albo 10.. ewentualnie pół godziny. Uwierzcie, że jak wstaniecie wraz z pierwszym dźwiękiem budzika, będziecie się dużo lepiej czuli, niż takie przesuwanie i odkładanie tego momentu. Tak czy inaczej, w końcu wstać trzeba i lepiej to zrobić wcześniej niż później. Szczególnie jak ma się na rano. Poranek jest wtedy bardziej poukładany, spokojny i przyjemny. Nawet jest chwila na szklankę gorącego bulionu :).

Planowanie 

Mam na myśli planowanie nie tylko jedzenia, ale wszystkiego. Ja wieczorem już sobie układam w głowie jak będzie wyglądał mój poranek. Co zrobię najpierw, co będę robić w czasie kiedy będzie wchłaniał mi się krem, a co jak wstawię wodę na herbatę. Każdą minutę staram się wykorzystać, żeby nie stać bezczynnie i nie marnować czasu. Najlepiej jeszcze zaplanować sobie strój, żeby nie stać i nie narzekać, że nie mamy się w co ubrać, co chyba zdarza się każdej kobiecie z pełną szafą :D. 

Jedzenie to kolejna rzecz, którą dobrze jest zaplanować i przygotować dzień wcześniej. Po pierwsze jesteśmy spokojniejsze, że mamy co ze sobą zabrać, a po drugie nie zajdziemy po snickersa do sklepu :). Ale o tym to już chyba każdy wie.

Wykorzystywanie przerw między zajęciami 

Studia mają to do siebie, że nie ma planu od 8:00- 14:30. Zajęcia czasami są od 8:00 do 21:00, a w środku dnia kilka godzin przerwy, o ile nie ma ciągiem zajęć, bo wtedy już jest ciężko cokolwiek zorganizować :P. No ale jak już takie luki występują, to staram się zaplanować sobie co, kiedy i gdzie mam pozałatwiać, żeby wykorzystać maksymalnie dany dzień. Szybciej mi leci czas i głowa jest spokojna, że większość spraw już ogarnięte i można iść spokojnie na wieczorne zajęcia :).

Wykorzystywanie czasu między przystankami

Jak już muszę sprawdzić te social media, bo przecież inaczej to się uduszę, to robię to zazwyczaj wtedy. O ile jadę sama, bo jeżeli nie, to wolę sobie poplotkować z koleżanką :P. Jednak jak już siądę i nie mam żadnego towarzysza, to właśnie wtedy sprawdzam wiadomości, powiadomienia, ewentualnie maile jak jest to jakaś dłuższa podróż. Pozwala mi to być na bieżąco w kontakcie z Wami. 

Zostawianie pustego zlewu 

Nic mnie tak nie irytuje jak zlew zawalony garami, kiedy wracam na przerwę między zajęciami, chcę zrobić sobie obiad, ale nie mam czystych garnków... A przecież zajęłoby to dosłownie chwilę zaraz po zjedzeniu śniadania, a powrót do domu staje się dzięki temu dużo bardziej przyjemny ;-). A tę chwilę na umycie możemy zyskać poprzez wstanie z łóżka za pierwszym podejściem!

Skrócenie treningu

Nie, nie myślcie, że odpuszczam kilka ćwiczeń, rozciąganie i rozgrzewkę :P. Staram się, oczywiście jak to jest możliwe, połączyć ćwiczenia, robić serie łączone i super serie, a także skracać przerwy. Nie tracę czasu na przeglądanie telefonu czy rozglądanie się po sali. Robię co moje i wychodzę :). Oczywiście cały czas nad tym pracuje, ten punkt jeszcze nie jest doskonały, ale będzie :D. 


Na razie to tyle, nie chcę pisać takich podstawowych rzeczy, o których każdy z Was już na pewno słyszał jak odkładanie rzeczy na swoje miejsce czy to, że wodę na kasze gotujemy w czajniku, myślę, że o tym każdy już wie :D. 

To kilka moich porad, jakie w ostatnim czasie zastosowałam, chociaż cały czas jeszcze szukam kolejnych, 



4 komentarze:

  1. U mnie dobrze się sprawdza zapisanie przed snem listy rzeczy do załatwienia, spraw do zrobienia na następny dzień, zwłaszcza kiedy jest ich dużo. Rozkładam je sobie w czasie, ustalam priorytety i dzięki temu mam pewność, że o niczym nie zapomnę i ze wszystkim zdążę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak! Te gary to jakaś masakra. Jak robię śniadanie to chcę mieć czysty zlew i koniec, a to, że mojemu M nie chce się zmywać to już nie mój problem, ja gotuję, on zmywa ;) Bo rano nie mam czasu na mycie patelni, talerza i jeszcze widelca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny artykuł :) jak i blog. Zapisuję do swoich ulubionych i śledzę z niecierpliwością, zapraszam na swojego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie umiem wręcz żyć bez planowania ;) Zawsze wieczorem zapisuję sobie dokładnie w kalendarzu, co i kiedy mam do zrobienia dnia następnego, dzięki czemu udaje mi się ze wszystkim wyrobić.

    OdpowiedzUsuń

Instagram @FIT_PATKA