poniedziałek, 16 stycznia 2017

JAK ZACZĄĆ?






Pewnie robiłaś już nie jedno podejście do tego, żeby wyrzucić raz na zawsze wszystkie słodycze, kupić karnet na siłownię i wreszcie czuć się dobrze w stroju kąpielowym na plaży... Pocieszę Cię! Nie Ty jedna :). Ale to chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Jeżeli ja sama na początku myślałabym tylko o tym, to pewnie nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem. Mam na myśli to, w jaki sposób w tym momencie żyję, odżywiam się i dbam o siebie. 




Na początek zaznaczę, że pisząc "dbam o siebie", nie mam na myśli tego, że noszę buty za 2 tysiące czy tego, że jestem codziennie wymalowana i pachnę zapachem wartym milion dolarów ;-). Moja definicja jest trochę inna: dbam o siebie na każdej płaszczyźnie. Zarówno psychicznej, fizycznej, społecznej. Oczywiście wygląd zewnętrzny jest równie ważny, szczególnie dla kobiet. Jednak jeżeli w środku nie będzie wszystko grało, to na nic zda się Twoja torebka od louis vuitton. 

Najważniejsze jest to, żeby naprawdę tego chcieć. Musisz chcieć zmienić swoje nawyki, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie. Serio. To jak? Przejdziesz na dobrą stronę mocy? Czy jakoś tak :D.


Jak zacząć zdrowo żyć?! 


1. Szanuj siebie. Wszystko co robisz, rób z miłości do siebie samej, a nie dlatego, że czegoś w sobie nie lubisz. Dlaczego zaczynam od tego punktu? Bo wydaje mi się, że to jest najważniejsze. Uświadom sobie jak ważne jest zdrowie, że to nie chodzi tylko o to, żeby świecić pięknym tyłkiem na plaży. Jak ułożysz sobie wszystko dobrze w głowie, to zobaczysz, że będzie dużo łatwiej już na samym początku.


2. Pozytywnie nastaw się do wszystkiego! Kolejny mega ważny punkt, o którym często każdy zapomina... Niedobrze, bo pozytywne nastawienie to już połowa sukcesu! ;) Zamiast rano narzekać, że znowu musisz wstać i iść do tej roboty, patrzeć na tych ludzi, a później jeszcze ten cholerny trening... podziękuj za to, że w ogóle możesz wstać, jesteś sprawna i jedyne co Cię ogranicza to śmierdzący LEŃ, który przyciąga Cię pod ciepły koc! Spokojnie, później możesz sobie poleżeć, ale zrób co do Ciebie należy i wtedy odpocznij. Czy taki odpoczynek nie będzie bardziej satysfakcjonujący? ;) 


3. Postaw sobie cel. Niech to będzie realny cel. Nie zakładaj od razu, że zmienisz swoje życie o 180 stopni, bo to też nie zawsze kończy się dobrze. Lepiej małymi krokami do celu. Osiągniesz jeden cel, to postawisz sobie drugi. Każdy z nich będzie Cię dodatkowo motywował!





4. Planuj. I tutaj nie chodzi tylko o to co zjesz (chociaż to również jest bardzo ważne), ale także to kiedy pójdziesz na trening, kiedy zrobisz zakupy i co najważniejsze: kiedy odpoczniesz i się zrelaksujesz! Dzięki temu wszystko będzie uporządkowane, nie będziesz marnowała czasu na zastanawianie się co zjeść, co teraz zrobić itd. Zaoszczędzony czas oczywiście dokładasz sobie do relaksu :D.


5. Wprowadzaj zmiany stopniowo. Ten punkt poniekąd łączy się z poprzednim, ale chcę jeszcze coś dodać. Nie rzucaj się od razu na głęboką wodę. Nie decyduj się nagle na trening 7 razy w tygodniu i jedzenie jak kulturysta. Organizm musi się przyzwyczaić. Nie od razu Rzym zbudowano, stawiaj małe kroki, ale stawiaj je na stałe, nie cofaj się. Zmień jedną, dwie rzeczy i adaptuj się, a jak już będziesz gotowa zmień coś jeszcze... lepiej powoli, a trwale niż szybko i na miesiąc. 






6. Opróżnij szafki z czekoladami, słoiki z cukierkami, zamrażalnik z lodów... i wszystko inne co nie powinno znaleźć się w Twojej buzi :). Pisząc "opróżnij" nie mam na myśli tego, żebyś zjadła, coby później nie kusiło, mam nadzieję że się rozumiemy :P. 


7. Nawiązując do poprzedniego punktu - jak już wszystko wyrzucisz/oddasz/pozbędziesz się to będziesz miała puste pułki, a tak być nie może. Ruszaj na zakupy, oczywiście z wcześniej przygotowaną listą i pełnym żołądkiem, chyba wszyscy znamy te zasady :). Najlepiej wcześniej zaplanuj sobie jadłospis na kilka dni, dzięki czemu będziesz wiedziała co i w jakiej ilości będzie Ci potrzebne. Nie kupisz wtedy ani za dużo, ani niczego, co nie powinno znaleźć się w koszyku.


8. Pij. Pij duuużo wody! Popijaj między posiłkami, przed śniadaniem, kiedy wydaje Ci się, że jesteś głodna, po prostu - pij wodę. Najlepiej jakby nie zdarzało Ci się odczuwać większego pragnienia - to znak, że organizm już w małym stopniu jest odwodniony - to tak pierwszy sygnał ostrzegawczy organizmu. Wszystkich zalet picia wody wymieniać nie będę, bo jest ich zbyt dużo, powstałby osobny post!





9. Urozmaicaj swoją dietę. Nie jedz w kółko jednego i tego samego. Nie jest to ani zdrowe i na pewno szybko się znudzi. A przecież życie nie na tym polega, żeby się ograniczać do ryżu z kurczakiem na 5 posiłków w ciągu dnia. Nigdy nie byłam zwolenniczką jedzenia kilku takich samych posiłków, zawsze wolałam spędzić w kuchni chwilę dłużej, ale następnego dnia cieszyć się różnorodnymi daniami. Nie pozwoli to na monotonię w Twoim menu, a także dostarczy dużo więcej witamin i minerałów z różnych składników.


10. Jedz to, co Ci smakuje, a nie to na co jest moda. Nie sugeruj się, że koleżanki z instagrama jedzą to i owo, bo to ładnie wygląda i być może im smakuje. Jeżeli Tobie smakuje całkowicie co innego - to to jedz! Słuchaj swojego organizmu. Oczywiście nie mówię tutaj, żebyś jadła codziennie tabliczkę czekolady, dlatego że Ci smakuje :P. Jeżeli lubisz chleb, dobrze się po nim czujesz, to go jedz i bądź szczęśliwa. Ciesz się tym, że Ci smakuje, a nie zmuszaj się na siłę do suchego wyżej wspomnianego ryżu z kurczakiem.


11. Trzymaj się założonych postanowień. Jak już sobie coś postanowisz to rób wszystko, żeby to osiągnąć. Dlatego też nie stawiaj sobie od razu zbyt wysoko poprzeczki - jeżeli jej nie osiągniesz, to będzie to bardzo demotywujące. Lepiej troszkę ją obniżyć, ale ciągle ją zdobywać i podnosić sukcesywnie coraz wyżej, na szczyt :).


12. Nie porównuj się! To że nie wyglądasz jak dziewczyna z okładki, czy nawet ze zdjęcia na instagramie, nie znaczy, że jesteś gorsza! Często zdjęcia są pozowane, przerabiane, retuszowane... Chyba każdy już o tym wie, a i tak wiecznie kobiety się porównują i dążą do tych swoich wymarzonych ideałów :). Idealny nikt nie jest - zapewniam Cię. Zrób sobie zdjęcie przed rozpoczęciem przemiany i porównuj się do siebie! Wtedy będziesz widziała największy progres! TO jest najbardziej motywujące!


13. Daj sobie czas! Jeżeli po miesiącu nie widzisz efektów, a koleżanka zapewniała Cię, że ona w ten sposób w miesiąc zrzuciła X kilogramów, nie martw się. Pamiętaj, że każdy organizm jest inny, każdy inaczej reaguje, każdy ma inny metabolizm i z innego pułapu zaczyna. Nie masz też takich samych genów jak inna dziewczyna czy takich samych parametrów krwi. Bądź cierpliwa, a gwarantuje Ci, że zajdziesz daleko!





14. Znajdź równowagę. To bardzo ważne. Dzisiaj jest pewnego rodzaju moda na bycie "fit", jednak nie twierdzę, że jest to złe. Czasami tylko za bardzo się w to wszystko zagłębiamy, poświęcamy się dążeniu do idealnej sylwetki, zapominamy o rodzinie, przyjaciołach... W końcu doprowadza to do tego, że nie wychodzimy nigdzie ze znajomymi, bo nie zjemy przecież pizzy czy lodów. Nie idziemy na randkę, bo nie napijemy się wina. Siedzimy sami jak palec. Musimy wiedzieć kiedy możemy sobie na coś pozwolić, a kiedy zacisnąć zęby i ostro zapierdzielać. Balans!


15. I na koniec - nie zapominaj o UŚMIECHU! Uśmiechaj się do wszystkich, od samego rana, od poniedziałku do niedzieli! To wpłynie pozytywnie nie tylko na Twoje samopoczucie, ale i na ludzi dookoła! :) Wiadomo - czasami są takie momenty w życiu, że ciężko się cieszyć, ale staraj się zawsze szukać pozytywnej strony i wyjścia z kłopotliwej sytuacji, myśl pozytywnie:). Nie myśl, że jesteś na diecie, że masz ograniczenia! Ciesz się tym i kombinuj, rób pyszne i zdrowe smakołyki, a nawet nie poczujesz, że coś zmieniłaś w swoim życiu! No może poza lepszym samopoczuciem i zgrabną sylwetką :P.



Pewnie jest jeszcze mnóstwo tego typu poradników, ale chciałam napisać Wam takie z mojej strony, o których ja zapominałam bardzo często. Może ktoś w przeciwieństwie do mnie nauczy się na błędach kogoś innego, a nie na swoich :). Chociaż znając życie... na swoich uczy się najlepiej, ale po co skoro można uniknąć.


A Wy macie jakieś rady dla początkujących poza tymi, które wypisałam ja? :) 

Do następnego,

Patrycja :)



15 komentarzy:

  1. Mega motywujące. Ja zaczełam ćwiczyć 4 stycznia br. Z przerzucaniem się n zdrowe jadło jeszcze jest mały problem ale powoli staram się coś zmienić. Choć najgorsze są weekendy gdy wychodzi się z domu. Ze znajomymi idzie się na pizze lub z chłopakiem ogląda film z paczką chipsów.. oj tak z tym mam największy problem. Treningi robie codziennie i wciągnęło mnie to. Ale z jedzeniem mam maly problem. Największą motywacją dla mnie jest jak oglądam fit zdjęcia innych na IG, ich płaskie brzuszki i smukłe nózki. I myśle wtedy że jak się postaram i dam z siebie 100% to niedługo też tak bede wyglądała. Trzymam za siębie kciuki i wszystkich co poatanowili zawalczyć o siebie. Nie poddawajcie sie�� Pozdrawiam Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również trzymam za Ciebie kciuki!:*

      Usuń
  2. Bardzo fajny wpis! �� Przyjemnie się czyta ☺

    OdpowiedzUsuń
  3. Co prawda zdrowy styl życia prowadzę już od raku ale ten post jest bardzo motywacyjny :D

    http://wiktafit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post. Bardzo motywujacy i przede wszystkim mądry. Dziękuję Ci :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudownie :) Nie rezygnujmy z tego, bo czas i tak upłynie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Potrafisz tym prostym słowem dotrzeć do rozumu. Bardzo mądre i daje do myślenia. Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od początku roku zbieram się za to aby zacząć coś zmieniać w swoim stylu życia, bo niestety należy on do takich "nie mam na nic czasu, jem co mam pod ręką", a pod ręką same czipsy, słodycze czy fast food. Twój post właśnie teraz zmotywował mnie do działania jak nic wcześniej. Mam nadzieję że mi się uda! Wielkie dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Trzymam kciuki, żeby tym razem się udało! <3

      Usuń

Instagram @FIT_PATKA