niedziela, 18 czerwca 2017

DLACZEGO NIE CHUDNĘ?! CZ. I



Założę się, że jeżeli tutaj jesteś i czytasz ten post, to na pewno podejmowałaś/eś już w swoim życiu próby zmiany swojej sylwetki poprzez dietę i ćwiczenia. Pewnie w wielu przypadkach (jak nie w większości) czasami kończyło się to tylko frustracją i stwierdzeniem, że i tak wyglądamy źle, więc po co się męczyć, jak można zjeść pączka. Można jeść pączki i być pączkiem 😐


Przygotowałam więc taką krótką listę, na co warto zwrócić uwagę, jeżeli nie do końca jesteśmy zadowoleni z efektów. Dodam, że umieściłam je w kolejności przypadkowej, więc nie sugerujcie się tym, że coś jest na miejscu 1., a coś na ostatnim. 


1. RUSZASZ SIĘ ZA MAŁO 

Wydaje nam się, że jak już pójdziemy 3x w tygodniu na fitness, to jesteśmy wielcy sportowcy i na resztę dnia należy nam się kanapa. Jeździmy do pracy autem, na piętro wjeżdżamy windą, do sklepu mamy 100 metrów, w pracy siedzimy 8 godzin... Naprawdę myślicie, że 3 godziny sprawiają, że potrzebujecie jeść posiłki jak kulturysta? Niedługo dojdzie do tego, że będziemy jeść posiłek przed spacerem, po spacerze, przed seksem, po seksie.. Zdecydowanie przeceniamy swoją aktywność fizyczną, pamiętajcie o aktywności poza treningami, jak wyjście na szybki spacer, pójście do sklepu na pieszo czy wysiadka kilka przystanków tramwajowych wcześniej albo zostawienie auta na oddalonym kawałek parkingu. Takie małe rzeczy zebrane pod koniec dnia w całość sprawią, że aktywność fizyczna w ciągu dnia się zwiększy, a co za tym idzie - spalimy więcej kcal.



2. JESZ ZA DUŻO LUB ZA MAŁO 

Nawiązując do poprzedniego punktu - nie potrafimy dostosować ilości jedzenia do codziennej aktywności fizycznej. Prosty rachunek - jeżeli nasz bilans energetyczny jest na plusie, to organizm będzie gromadził tkankę tłuszczową, jeżeli na minusie - spalał. Ale! Pamiętajcie, że zbyt duży i utrzymywany w zbyt długim okresie czasowym ujemny bilans kaloryczny nie będzie wpływał do brze na nasz organizm. W końcu przyjdzie taki czas, że zacznie szwankować nasze zdrowie, nasza gospodarka hormonalna, praca naszej tarczycy ulegnie osłabieniu... To tylko kilka skutków. A co za tym idzie? Wtedy już na pewno tak szybko nie osiągniesz swojej "wymarzonej sylwetki", bo Twój organizm znajdzie inne priorytety - przywrócenie zdrowia będzie na pierwszym miejscu, a nie jakieś spalanie tkanki tłuszczowej 😯


3. ZAPOMINASZ O PRZEGLĄDZIE 

O auto dbasz, a o siebie nie dbasz... Czy musi być odgórny nakaz robienia badań kontrolnych? Czy naprawdę masz swoje zdrowie aż tak głęboko gdzieś, że nie możesz przejść się na badania? Tak, wiem, zaraz będzie, że lekarze nie dają skierowań blablabla. Z tym, że to też nie do końca wina lekarzy, ale nie o tym dzisiaj. Raz na rok to nie jest wielki wydatek, żeby zrobić podstawowe badania. Zrezygnuj z milionowej pary butów czy torebki i już będziesz miała. Ewentualnie załóż sobie skarbonkę i wrzucaj przez rok codziennie po złotówce, a nie odczujesz tak tego, jakbyś jednego dnia wybrała całą kwotę :). 

Niejednokrotnie z wyników podstawowych badań można znaleźć przyczynę tego, dlaczego nie wszystko idzie po naszej myśli, więc jeżeli nie motywuje Cię Twoje zdrowie (chociaż jedno i drugie się ze sobą łączy), to może chociaż zmotywuje Cię to, że dzięki temu w końcu ruszysz z miejsca. 


4. WAŻYSZ SIĘ I NIC WIĘCEJ 

Jeżeli jedynym Twoim wyznacznikiem progresu jest cyferka na wadze to muszę Cię zmartwić. Nie zawsze (ba! a nawet bardzo często!) jest to dobre porównanie. Najlepszym sposobem będzie mierzenie się, odbicie w lustrze czy po prostu nasze ubrania! Podczas całej przemiany zmienia się nasz skład ciała, mięśnie są cięższe niż tłuszcz, a mają mniejszą objętość, przez co na wadze może być więcej, a w lustrze mniej. Szczególnie u kobiet waga nie jest super pomysłem - nasz układ hormonalny uwielbia płatać nam figle i jednego dnia możemy cieszyć się z naszej wagi, a drugiego płakać, że jest 2 kg więcej 😯


5. ZA MAŁO ŚPISZ 

Pisałam już o tym, jak ważny jest sen, w jednym z postów na moim instagramie (TU), ale przypomnę jeszcze raz, bo w tej sytuacji jest on równie ważny. Z ostatnio przeprowadzonych badań wynika, że osoby, które śpią za krótko wykazują zdecydowanie większy apetyt i chęć podjadania, łatwiej ulegają zachciankom. Dlaczego tak się dzieje? Zbyt mała ilość snu powoduje wzrost poziomu głodu - greliny. Powoduje to zwiększony apetyt i większą ilość zjedzonych kcal przez osoby niedosypiające! 


6. JESZ PRODUKTY ODTŁUSZCZONE, LIGHT... 

Produkt, z którego usunięto tłuszcz faktycznie - może i ma mniej kcal, ale na pewno nie smakuje tak samo. Producent nie może pozwolić sobie na to, żeby wypuścić na rynek produkt po prostu nie smaczny. A jako, że tłuszcz jest nośnikiem smaku, to trzeba go czymś przecież zastąpić. Najczęściej w to miejsce wchodzi cukier, a jak wiadomo nie jest to najlepszy składnik i niekoniecznie chcemy się nim faszerować, szczególnie chcąc utracić tkankę tłuszczową. Czasami jednak są dodawane jeszcze gorsze, chemiczne pyszności.. które na pewno nie wpłyną dobrze na nasze zdrowie.

Co więcej, mając świadomość, że produkt jest mniej kaloryczny, sprawia, że jemu go w większych ilościach, bo przecież i tak ma mało kcal, więc zjem więcej :). 



W kolejnym poście wymienię jeszcze kilka istotnych czynników, które utrudniają nam odchudzanie. A może Wy macie jakieś swoje doświadczenia? Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu! ❤

2 komentarze:

  1. Bardzo przydatny wpis! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwzględnione ważne rzeczy, o których ludzie często zapominają

    OdpowiedzUsuń

Instagram @FIT_PATKA